Zimo wypierdalaj!

PRACUJĘ
eheheh, nogi mnie cholernie bolą ale nie jest źle, moi mili, nie jest źle, ponieważ jest praca - jest kasa - są przyjemności.
Poza tym mam dużo radości z chodzenia między tysiącami leków. Moim ulubieńcem została ogromna butelka gliceryny i kilogramowe opakowanie wazeliny. Cholera, chyba się polubię z tą pracą.

Mój cudowny i dopracowany w najdrobniejszym szczególe [sic!] plan odchudzenia szlag trafi. Wszystko to przez mały, niepozorny słoiczek masła orzechowego, który od dłuższego czasu trawi moją świadomość i nie pozwala mi trzeźwo myśleć.
Chyba go w końcu kupię.

Ojojoj, coś jakby kac morderca?

Quod me nutrit, me destruit.

jestem sobie dziwny Mikas, param param pampam.

Jabber: smarkula@hapi.pl